Kulinaria Recenzje

Co na wynos? #2 Pit Stop Steak&Burger

9 kwietnia 2016
Recenzja na blogu Wife with Knife burgera Hot Road z restauracji Pitstop w Łodzi.

Co na wynos?

Czasem są takie dni, gdy albo nie ma się czasu, by coś ugotować, albo siły. Doskwiera to także i mnie, więc aby nie jeść byle czego stawiam na sprawdzone jedzenie „take away„. Z Pit Stopem miałam już do czynienia wiele razy – mieszkam niedaleko, więc naprawdę wygodnie jest do nich zajrzeć, a i ich burgery wypadają w rankingu całkiem zacnie! 🙂 Ale czy w wersji na wynos jest podobnie? O tym poniżej… 🙂

Krótko i na temat

To, za co cenię Pit Stop to przede wszystkim nastawienie na klienta. Jeśli potrzebuję jedzenia na wynos, ale kierowca ma w kolejce do rozwiezienia masę zamówień to… umawiam się z obsługą, że podjadę po drodze i odbiorę swoje zamówienie. Co prawda jadałam tam często, więc myślę, że poparte jest to swego rodzaju zaufaniem (za co dziękuję :-)), ale jeśli nie udałoby Wam się umówić z nimi w ten sposób – nie gniewajcie się. Łatwo się domyślić, że klienci nie zawsze są poważni i mogą nie przyjeżdżać po swoje zamówienia, co jest jednoznaczne ze stratą restauracji. Ostatnim razem wedle powyższego schematu udało mi się uporać ze wszystkim w 20 minut! Jak widać – jest szybko, ale czy smacznie? 😉

Liczy się wnętrze

No właśnie. Wnętrze przede wszystkim, bo jedzenie wydawane jest w styropianowym opakowaniu i o ile ich wygląd mi nie przeszkadza, to wpływ na walory smakowe – już tak. O co dokładniej mi chodzi? Burger pakowany jest w osobnym pojemniku. Świeży i gorący, zamykany jest w pudełku. Niestety – gorące mięso pod wpływem zamknięcia paruje i bułka robi się bardzo miękka i rozlazła. Frytki i surówka pakowane są razem do innego pojemnika. Tutaj podobnie – pod przykryciem mieszają się zapachy colesława z frytkami, a belgijskie smakołyki nasiąkają i stają się nieprzyzwoicie miękkie.

Zamawiając jedzenie z Bobby Burger w Warszawie czy łódzkiej Mañana Tex-Mex Bar zaobserwowałam, że jedzenie pakowane jest w papier gastronomiczny, a następnie umieszczane w kartonowym pudełku. Faktycznie, to rozwiązanie nawet się sprawdza (lepiej niż styropianowy pojemnik) bo jedzenie zachowywało swoją chrupkość i twardość. Pit Stop, może pomyślicie o tym? 🙂 Domyślam się, że takie rozwiązanie zapewne wiązałoby się z wyższą ceną zamówienia, więc może dajcie klientom wybór? 🙂

Druga strona medalu

Opisałam, co uważam, że śmiało można by było poprawić, dlatego teraz czas na pozytywy. To, co uwielbiam w Pit Stopie to po pierwsze – duży wybór. Standardowo – poziom wypieczenia burgera, ale i całkiem niesztampowo, jak na Łódź – rodzaj bułki! Zawsze wybieram ciemną i jest prze-pysz-na! Do tego frytki – mogą być belgijskie lub zwykłe. Poza tym, również cenowo Pit Stop prezentuje się całkiem nieźle. Za burgera zapłacimy od 18,90 do 29,90 (ale to już burger na prawdziwym wypasie – 400 g wołowiny!) + 2,90 jeśli chcemy zestaw z frytkami i colesławem.

Co na wynos? Druga część cyklu z blogu Wife with Knife - Pit Stop Steak&House, czyli burgery

Do wyboru są również różne rodzaje burgerów – od tych klasycznych typu cheeseburger po bardziej wymyślne – np. Italy Monza (z gorgonzolą, rukolą, suszonymi pomidorami). Mnie do tej pory udało się spróbować Hot Road’a (Uwaga! Ostry! ;-)) i właśnie Italy Monza. Obydwa bardzo mocno polecam burgerożercom. Wspomnę jeszcze, że porcja mięsa jest naaaprawdę ogromna i wołowy krążek, zachęcająco wychyla się poza linię bułki. Składniki zawsze są świeże, sałaty chrupkie, czego chcieć więcej? 😉

Benefity

Za jedzenie w Pit Stopie możecie zapłacić jeszcze mniej (-15%), posiadając np. kartę Jemy w Łodzi lub Mocną Kartę Fit Fabric. Pamiętajcie jednak, że zniżka honorowana jest tylko i wyłącznie przy jedzeniu na miejscu lub ewentualnym odbiorze osobistym zamówienia. W przyszłym tygodniu zamieszczę wpis, z którego dodatkowo dowiecie się, jak jadać w Łodzi jeszcze taniej! 🙂

Może spodoba ci się jeszcze to