Kulinaria Podróże Wydarzenia i promocje

Festiwal Dobrego Smaku 2016

19 czerwca 2016

Właśnie dziś zakończyła się 13 już edycja Festiwalu Dobrego Smaku. Podczas czterech dni Łódź zamieniła się w prawdziwie egzotyczne, pod względem kulinarnym, miejsce. Przyznam szczerze, że temat tej edycji przypasował mi najbardziej z tych, w których brałam udział w ostatnich kilku latach.

Cztery Strony Świata

Cztery Strony Świata, bo właśnie tak brzmiał tegoroczny temat, pozwolił restauracjom skupić się na wielu kulturach i kuchniach różnych narodów. Dzięki temu mogliśmy poznać wiele nowych smaków, a lokale mogły zaprezentować to, co mają najlepsze. Taka formuła festiwalu pozwoliła nam posmakować wariacji na temat kuchni czeskiej, japońskiej, chińskiej, greckiej, ale również polskiej.

Konferencja prasowa, otwierająca wydarzenie

W dniu poprzedzającym start festiwalu w studiu kulinarnym Book&Cook odbyła się konferencja prasowa dla dziennikarzy i blogerów, na którą zostałam zaproszona. Agenda spotkania początkowo zakładała część networkingową, kiedy to blogerzy i dziennikarze mogli się poznać i porozmawiać, ale także zrobić zdjęcia. Następnie przedstawiony został nam Ambasador Republiki Bangladeszu, Muhammad Mahfuzur Rahman, który opowiedział nam trochę o kulturze państwa, w którym się wychowywał. Tym samym dowiedzieliśmy się, że kuchnia bengalska obfituje w smaki aromatycznych przypraw i głównie przyrządzana jest dość szybko.

Konferencja prasowa dla dziennikarzy i blogerów, otwierająca Festiwal Dobrego Smaku 2016.

Konferencja prasowa dla dziennikarzy i blogerów, otwierająca Festiwal Dobrego Smaku 2016.

Konferencja prasowa dla dziennikarzy i blogerów, otwierająca Festiwal Dobrego Smaku 2016.

Konferencja prasowa dla dziennikarzy i blogerów, otwierająca Festiwal Dobrego Smaku 2016.

Podczas kolejnej części spotkania mogliśmy kosztować pyszności, które zaserwował nam Team prosto z Bangladeszu. Woń pysznych potraw, która unosiła się podczas konferencji skutecznie pobudziła nasze apetyty, ale… Zaraz, zaraz, przecież to spotkanie dla blogerów. Nie można przecież od razu skosztować dania! 🙂 Dlatego najpierw wszyscy fotografowaliśmy potrawy, a następnie z ulgą, mogliśmy ich posmakować. 🙂

Podczas kolacji zaserwowane nam pierożki (singara) z warzywnym farszem z ziemniakami w curry oraz pulpety rybne w panierce z chleba, pikantną sałatkę z mango, curry z wieprzowiną, krewetki w aromatycznych przyprawach oraz na deser – placek z marchewki ze skondensowanym mlekiem, orzechami i dużą ilością kardamonu. W mój gust najlepiej wpasowały się krewetki, ostre sosy oraz singara z farszem warzywnym. 🙂 Poniżej kilka zdjęć potraw.

Konferencja prasowa dla dziennikarzy i blogerów, otwierająca Festiwal Dobrego Smaku 2016.

Konferencja prasowa dla dziennikarzy i blogerów, otwierająca Festiwal Dobrego Smaku 2016.

Konferencja prasowa dla dziennikarzy i blogerów, otwierająca Festiwal Dobrego Smaku 2016.

Konferencja prasowa dla dziennikarzy i blogerów, otwierająca Festiwal Dobrego Smaku 2016.

Konferencja prasowa dla dziennikarzy i blogerów, otwierająca Festiwal Dobrego Smaku 2016.

Festiwal Dobrego Smaku 2016, czyli 4 dniowe szaleństwo

A jak przebiegało moje 4 dniowe tournee? Udało mi się odwiedzić 6 restauracji, 2 kawiarnie i 1 drink bar. Najsmaczniejsze danie tego roku według mnie to poliki wołowe duszone w ciemnym czeskim piwie Granat, podane z makaronem z pesto pokrzywowym z chilli oraz sałatką z rukoli, truskawek i parmezanu. Wszystkie smaki idealnie się komponowały, danie było duże, obsługa fantastyczna, a do tego muzyka i piosenki w języku czeskim na żywo. Naprawdę ogromny plus, zawitam do Was jeszcze nie raz poza festiwalowymi ramami. 🙂



Wysoki poziom, jak zawsze, zaprezentowała restauracja Senoritas. Recenzowałam już ich obecność podczas Restaurant Week Festival, zachęcam do przeczytania! 🙂 Tym razem ich propozycją była tostada z wieprzowiną w glazurze z sosu hoisin i pomarańczy, sałatka z ananasa, ogórka i ziół, puree ze słodkich ziemniaków z sezamem, orzechy, puree z mango i imbiru oraz sriracha sos. Mnóstwo smaków, które idealnie się komponują to jest to, co kocham najbardziej! 🙂

Kolejne przepyszne danie to ramen, który zaserwowała suszarnia House of Sushi. Bulion warzywno-mięsny podany był z samodzielnie wyrabianym makaronem, z warzywami, grzybami enoki, shiitake, shimeji, jajkiem ajitsuke i kruchym brzuchem Chatsu. Rewelacja! Ponownie, jak w poprzednich miejscach – obsługa na medal.

#Ramen 🍜 od @houseofsushilodz 🙂 Moja ocena: 4/5, wywar przepyszny, ale zamiast brzuszka wolałabym inne mięsko. 😜

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Wife with Knife (@wifewithknife_com)

 

Co z kolei mi nie smakowało? Niestety, ale przyznać się muszę, że gnocchi od Szklarni były bardzo przeciętne. Brakowało mi smaku borowików, danie zostało zdominowane przez kwaśny smak wiśni. Czips z parmezanu był twardy, gruby i tłusty. Również leśna gąbka nie przekonała mnie do siebie smakiem. W swojej strukturze i smaku przypominała mi bardzo słodki kawałek chleba.



Sporym faux paus był również drink zaserwowany przez Fabrykę Krawatów Bistro. Jestem w stanie zrozumieć, że prezentacja produktu na zdjęciu poglądowym odbiega lekko od tego, co zastajemy w lokalu, ale to, co otrzymaliśmy nijak miało się do apetycznego drinka. Drink miał być „niepowtarzalną fuzją smaku zamkniętą w słoiku”, a tymczasem było to zwykłe białe martini, z trzema kostkami lodu, kilkoma listkami bazylii i odrobiną dżinu. Brakowało mi ziołowego akcentu i czegoś głębszego w tym smaku. Była to bardzo nieudana propozycja i mam nadzieję, że Fabryka wyciągnie lekcje z tej gafy. Trzymam kciuki! 😉

 

Może spodoba ci się jeszcze to