Lifestyle

10 porad jak biec, aby dobiec do mety

12 maja 2016

Mój pierwszy półmaraton

Dziś będzie wpis inny, niż do tej pory. Związany z moją inną pasją – bieganiem. Biegaczem wytrawnym nie jestem. Amatorem? Zdecydowanie. Biegam dla rozrywki i zabawy. Lubię osiągać życiówki, ale w biegach ulicznych uczestniczę głównie ze względu na atmosferę. Wyobraźcie to sobie, setki osób, które łączy jeden cel. Muzyka, wiwatujący kibice, dzieciaki zbijające piątki. No i ta satysfakcja na mecie. Coś nieopisywalnego! 🙂 Na swojej drodze spotkasz mnóstwo niesamowitych osób. Poniżej np. Mateusz Jasiński (Bieganie stylem życia), który korzystając z biegu wziął udział w ciekawej akcji. Przeczytaj więcej o kampanii telewizji AXN i drużynie „Flasha”. 🙂

Półmaraton warszawski - jak biec, aby dobiec do mety.

Ostatnio miałam okazję uczestniczyć w swoim pierwszym, oficjalnym półmaratonie i właśnie w odniesieniu do niego, chcę zdradzić Ci kilka porad, dzięki którym dobiegniesz do mety. Uwierz, że to nic trudnego! 🙂

Jak dobiec do mety?!

1. Po prostu… ćwicz
Staraj się regularnie uprawiać sport i przyzwyczajać organizm do wysiłku. Ja staram się to robić, ale w praktyce nie zawsze mi się udaje. Jednak mimo wszystko, przed startem w jakichkolwiek zawodach staram się zaktywizować. Wtedy nie tylko biegam, ale i ćwiczę na siłowni. Wiesz, że główna siła napędowa biegacza wywodzi się nie z nóg, a z… brzucha? 🙂 Ćwicz go ile wlezie! 🙂 Ja na tydzień przed zawodami zawsze skupiam się na tej części najbardziej. Polecam różne konfiguracje „planka”. Dodatkowo uzupełnij trening o wolne wybiegania. Ćwicz rytmiczne oddychanie, poznaj swój organizm. To pozwoli Ci odpowiednio zarządzać energią. Serio. 🙂

2. Zapoznaj się z trasą
Sprawdź ją, wyróżniając dwa kryteria: to jak będzie przebiegała oraz ze względu na ukształtowanie terenu. Podczas biegu biegnij przy wewnętrznych „krawędziach” trasy. Biegnąc po zewnętrznej stronie nadrobisz sporo metrów, a przecież zależy Ci na oszczędności energii i szybkim dotarciu do mety, prawda? W kwestii ukształtowania terenu – zwróć uwagę na podbiegi i „górki”. W obu przypadkach nieco zwolnij. Nie warto tracić siły na podbiegu, bo efekt nie będzie współmierny do wykorzystanej energii. Lepiej przyspieszyć na ostatnich kilometrach. 🙂 Ta sama zasada tyczy się „górek”. Nie zbiegaj jak szalony, myśląc tylko o nadrobionych sekundach. Podczas takich momentów najłatwiej o kontuzję. Też tego nie wiedziałam do niedawna, ale podczas półmaratonu w pełni zastosowałam się do tych zasad i udało się (mimo dwutygodniowej choroby przed i braku treningów). 🙂

3. Zadbaj o nogi
W informatorze 11. PZU Półmaratonu Warszawskiego wyczytałam, aby na dzień przed darować sobie gorące kąpiele. Zimny prysznic powinien wystarczyć. 🙂 Radzili także, aby zimną wodą szczególnie potraktować nogi. 😉 Brzmi niefajnie, ale zastosowałam tę radę i prawdę mówiąc po przebiegnięciu półmaratonu czułam się lepiej i sprawniej, niż po 10 kilometrach. 🙂

4. Nowym butom powiedz stanowcze nie!
Była świetna promocja, dorwałeś swoje wymarzone, długowyczekiwane, najpiękniejsze na świecie buty? Super, ale nie poddawaj ich testom w dniu biegu. Skończyć się to może bolesnymi odciskami i odparzeniami. Nie ryzykuj, nie warto. 🙂

5. Ubierz się adekwatnie do pogody
Pamiętaj, że podczas biegu Twój organizm będzie pracował na wysokich obrotach, co wpłynie na wytworzone ciepło. Nie ubieraj się w za grube ubrania bo bieg stanie się prawdziwą męczarnią. Z moich doświadczeń wynika, że najlepsze wyniki osiągałam, gdy na starcie było mi wręcz chłodno. Oczywiście przed biegiem miej na sobie bluzę, którą przed startem po prostu zdejmiesz. 🙂

6. Weź udział w rozgrzewce
Zwykle przed każdym biegiem ulicznym organizowana jest grupowa rozgrzewka. Skorzystaj z niej. Bieganie po odpowiedniej rozgrzewce jest o niebo przyjemniejsze, a i trudniej o kontuzję. 🙂

7. Ustaw się we właściwej strefie czasowej
Biegniesz z kolegą, który biega szybciej i za wszelką cenę chcesz wybiec z nim, z jego strefy czasowej? Nie polecam. Nie tylko narzucone zostanie tempo, na które nie jesteś gotów, ale dodatkowo będziesz zwalniał innych biegaczy. Często zdarza się, że biegacze wręcz się przepychają. Biegnij swoje i pamiętaj, że żaden zakres czasowy nie jest wstydem! Ja jestem z Ciebie cholernie dumna, że w ogóle się odważyłeś/aś! 🙂 I ty też bądź. 🙂

8. Porzuć ambicję
Kiedy już wystartujesz wyzbądź się na parę chwil żądzy zwycięstwa. Zastanawiasz się, co za bzdury teraz plotę? 🙂 Zaufaj mi. Startując ze swojej strefy czasowej zapewne dostrzeżesz, że 70% osób Cię wyprzedzi. Nie podchodź do tego zbyt ambicjonalnie. Będzie i czas na Twoje 5 minut. To ty znasz siebie najlepiej i zobaczysz, że przy 3-5 kilometrze to ty zaczniesz innych wyprzedzać. 🙂

9. Dostarczaj energii swojemu organizmowi
Podczas biegu korzystaj z punktów z napojami i energetycznymi przekąskami. Moja rada? Widząc pierwszy stolik i wolontariuszy nie zatrzymuj się. Tak pewnie zrobi duża część biegaczy, przez co utworzy się kolejka, a ty stracisz cenne sekundy. Pobiegnij kawałek dalej i na pewno dostaniesz to, czego szukasz przy kolejnych, mniej okupywanych stoiskach. 🙂 Uważaj jednak z żelami i pastylkami energetycznymi. Testowanie na biegu tego, jak nasz organizm zareaguje na ich obecność nie jest dobrym pomysłem. Sprawdź to w „domowych” warunkach. 🙂

10. Jedz, jedz, jedz!
Słyszałam od kilku osób startujących w zawodach, że nie należy jeść przed biegiem. Nie zgadzam się z tą teorią. Uważam to za spory mit. Skoro masz przebiec długi dystans to Twój organizm potrzebuje masy energii! Oczywiście odpuść sobie słodycze czy tłuste mięsa. Na dzień przed zjedz makaron, a na dwie godziny przed zawodami – bułkę z białego pieczywa z dżemem lub bananem z miodem. 🙂 Odpuść sobie w tym dniu błonnik. 😉 Od kiedy stosuję się do tych zasad nie czuję uporczywych kolek i mam energię, by biec dalej. 🙂

Medal z półmaratonu warszawskiego - wpis jak bieg, aby dobiec do mety.

To tylko kilka rad, które być może pomogą Ci w przełamaniu lęku przed startem w zawodach i osiągnięciu zadowalającego wyniku. Trzymam kciuki!

Może spodoba ci się jeszcze to