Kulinaria Wydarzenia i promocje

Restaurant Week – Emocje na talerzach – podsumowanie

8 maja 2017

Kolejna edycja Restaurant Week za nami. Jeśli jesteś ciekaw, dlaczego mój wybór padł na poniższe restauracje, koniecznie przeczytaj mój poprzedni wpis – Emocje na talerzach, czyli Restaurant Week 2017.

Czas zatem na podsumowanie. W ciągu 10 dni odwiedziłam 5 restauracji. Spróbowałam 5 przystawek, 5 dań głównych i 5 deserów. Poznaj, mój subiektywny ranking.

1. Filharmonia Smaku

Moim numerem jeden tej edycji jest Filharmonia Smaku. O tym miejscu słyszałam mnóstwo dobrego, jednak ze względu na lokalizację – nie miałam okazji przekonać się osobiście. Podczas Festiwalu uznałam, że tym razem spróbuję i… to był strzał w dziesiątkę!

W Filharmonii wszystko wyśmienicie się zagrało razem. Smaki przenikały się, a przy tym faktycznie dało się odczuć, że wszystko harmonijnie do siebie pasuje. To było naprawdę baaardzo miłe doznanie kulinarne. 🙂

Trudno jednoznacznie zdecydować, co smakowało mi najbardziej. Na przystawkę składał się pierożek nadziewany szpinakiem, kaszą pęczak i serem bursztyn, velouté z zielonego groszku, tuile oraz lody z zielonego groszku. Sos, który powstał z tego zestawienia – mistrzostwo! W stu procentach moje smaki. Danie główne stanowiła pierś z perliczki, zielone szparagi, młoda marchewka, chips z marchewki, rolka ziemniaczana, sos madera, oliwa szczypiorkowa. Ponownie, bardzo smakował mi sos madera oraz mięso, które było idealne. Na deser otrzymaliśmy mus z palonej białej czekolady, sorbet z rokitnika, fondant, bezę, puder z buraka, redukcja pomarańczowa. Gdybym miała się przyczepić to jedynie fondant powinien mieć bardziej płynny środek. Ze smakiem czekolady świetnie komponował się, przełamujący słodycz, sorbet z rokitnika.

To, co jeszcze zasługuje na pochwałę to dopracowanie potraw pod względem wizualnym. Zresztą, sprawdźcie sami poniżej. 🙂 Klikając na strzałkę po prawej stronie zdjęcia możecie obejrzeć cały opublikowany przeze mnie album.

To była prawdziwa @filharmoniasmaku.👌🏻Dziękujemy za tę ucztę. Na pewno jeszcze nie raz zajrzymy. 😋

Post udostępniony przez Angelika Ż. (@wifewithknife_com)


2. Quale Restaurant

Drugie najpyszniejsze miejsce z mojej perspektywy to Quale Restaurant. Po zapoznaniu się z opisem restauracji, nie mogliśmy odmówić sobie tej przyjemności. Byliśmy nastawieni bardzo pozytywnie i… było bardzo smacznie, ale wydaje mi się, że mogło być delikatnie lepiej. 

Pomiędzy daniami poczęstowano nas niewielkimi czekadełkami. Był to świeży chleb z wędzonym masłem oraz sorbet wiśniowy. Na przystawkę podano nam dymionego jabłonią pstrąga tęczowego z twarogiem solankowym, ziemniakiem z ogniska oraz domowymi piklami. Danie główne odegrał gołąbek z królika w estragonie, pampuchy, mrożona mizeria oraz rzeżucha. Kulinarne doznanie zakończyliśmy deserem – chałka, parfait ze świeżych drożdży, lody cytrynowo-chlebowe i karmelizowane jabłko.

Najbardziej smakował mi gołąbek z królika, który wprost rozpływał się w ustach. Dużym zaskoczeniem był smak deseru. Nie spodziewałam się, że posmak drożdży, aż tak mi będzie pasował. Dużym plusem był fakt, że deser nie był za słodki. W całym kulinarnym doznaniu zabrakło mi jedynie harmonijnych połączeń smaków. Każdy z elementów był bardzo smaczny, jednak całą kompozycję oceniam na 5+, nie zaś 6. 🙂



3. Restauracja delight (andel’s**** by Vienna House)

Miejsce trzecie w moim rankingu restauracji w Restaurant Week zajmuje Restauracja delight (andel’s**** by Vienna House). Była to moja pierwsza wizyta. Ogromnym atutem tego miejsca jest jego wystrój oraz obsługa na najwyższym poziomie.

Przystawka to policzki z sandacza podane na musie z zielonego ogórka, konfiturą z pomidorów i moreli. W rolę dania głównego wcieliła się górka cielęca na młodych warzywach w bulionie pietruszkowym i sosem Béarnaise. Ostatnim akcentem kolacji był deser – kruszona beza z truskawkami i lodami lawendowymi. Dania były bardzo smaczne, mięso rozpływało się w ustach, jednak całości czegoś trochę zabrakło. Podobnie jak Quale, Restaurację delight oceniam na 5+. 🙂


4. Mare e Monti

Czwarte miejsce należy do Ristorante Mare e Monti. Mocną stroną dań był ich zdecydowany smak, którego na pewno nie zapomina się tak szybko

Na przystawkę podano nam Lasagne (bolognese, beszamel, vongole). Przystawka pomimo tego, że składała się z makaronu nie była ciężka, a jej smak przywoływał wspomnienia domowych Włoch. Danie główne składało się z T- Bone, zsiadłego mleka, warzyw, czosnku oraz palonego masła.  To, co było niemałym zaskoczeniem to T-Bone, który jak się okazało przyrządzony został z mięsa wieprzowego, nie zaś wołowego. Mięso było smaczne, a dodatki świetnie się z nim komponowały, dlatego eksperyment uważam za udany. Kolację zakończyliśmy deserem dla dorosłych, czyli panna cottą w trzech odsłonach okraszonej czerwonym pieprzem: anyżowej, lukrecjowej i espresso.


5. Bawełna

Mój subiektywny ranking zamyka restauracja, którą znajdziecie na rynku Manufaktury – Bawełna. Dania, których próbowałam były przeciętne i na pewno nie były to smaki, które będę pamiętać. Ot, było smacznie i poprawnie, jednak mogło być o wiele lepiej.

Na przystawkę podano nam bułeczkę z pieca opalanego drewnem z nadzieniem warzywnym, z dwoma sosami. Danie główne to jagnięcy kotlet z boczkiem, peperoncino oraz ziemniaczkami z serem bałkańskim, pastą urnabes oraz sałatką ze świeżych warzyw. Kotlet był suchy, a sałatka wydała mi się nieco nudna – o ile dobrze pamiętam był to ogórek zielony z papryką. Deserem były lody semifredo kokosowe na chrupiącym czekoladowym spodzie. Schłodzony spód był twardy, a cały deser – nie sądziłam, że to powiem – zbyt duży. 🙂


To tyle, jeśli chodzi o Restaurant Week. Teraz odliczam dni do Festiwalu Dobrego Smaku, który odbędzie się 8-11 czerwca 2017 roku. Już wkrótce opowiem więcej o tegorocznej edycji i na pewno jeszcze nie raz będę Wam przypominać o nim w na moich kanałach społecznościowych. Bądź na bieżąco i polub mój fanpage oraz śledź mnie na Instagramie – @wifewithknife_com.

Do zobaczenia!

Może spodoba ci się jeszcze to